wtorek, 23 października 2012

#1 Muzyka dzieciństwa

 Gdyby ktoś poprosił o podanie jednego zespołu kojarzącego mi się z dzieciństwem bez chwili zastanowienia odparłabym: Pidżama Porno. W sumie nie chodzi mi o samo PP, a o wszystkie projekty w których uczestniczył Krzysztof "Grabaż" Grabowski. Sądzę, że Grabaż to jeden z lepszych artystów występujących na polskiej scenie, zrozumienie jego tekstów przychodzi z wiekiem i przyznam szczerze, że do tej pory mam z tym trudności. Ale spytacie pewnie skąd w tym beztroskim okresie, wypełnionym zabawą i śmiechem znalazły się utwory o takim charakterze? 

 Należę do nielicznej grupy osób, których rodzice słuchają naprawdę dobrej muzyki i to w znacznej części dzięki nim ukształtował się mój gust muzyczny. Już od kołyski "zmuszali" mnie do słuchania ich ukochanych kawałków i nie zwracali uwagi na moje marudzenie ("Aleee tato znowu musisz puszczać tę piosenkę? Ile można?!") za co jestem im teraz ogromnie wdzięczna. SNL i PP kojarzą mi się z podróżami nad nasze polskie roztocze. Ich twórczość umilała nam ponad 5 godzinną jazdę pełną podekscytowania związanego z bliskim zobaczeniem rodziny i przyjaciół. Nic więc dziwnego, że z uśmiechem na twarzy słucham nawet ich najsmutniejszych piosenek. Wystarczy, że usłyszę pierwsze nuty utworu, a w głowie pojawiają się krajobrazy pól i łąk rozgrzanych letnim słońcem. Skowronki siadają na pobliskich jabłoniach i wcale nie odstrasza ich energiczny punk-rock w tle. "Spokój w głowach"...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz