środa, 1 maja 2013

Co nowego?

 Po 4 miesiącach ciszy powracam z nowymi pomysłami. Już na spokojnie będę mogła się zająć tym co sprawia mi ogromną przyjemność. A co nowego dla Was przygotowałam? Otóż w najbliższym czasie szykują się 2 długo wyczekiwane przeze mnie koncerty. Pierwszym z nich jest występ Tricky'ego 10 maja w Warszawie na festiwalu Free Form. Drugim natomiast jest koncert Atoms For Peace na Malta Festival w Poznaniu. Czuję, że czekają mnie niesamowite muzyczne wydarzenia. Znam tych artystów na tyle dobrze, że nie muszę się martwić o udane spektakle. Spektakl to chyba jednak złe słowo. Oba zespoły nie stawiają na widowiskowe show, a na emocjonalne doznanie. Bądź co bądź opinie są aż nazbyt dobre, abym musiała się o cokolwiek zamartwiać. Jestem pewna, że Tricky zaskoczy mnie swoim kontaktem z publicznością, a Thom Yorke przeżywaniem muzyki na własny, taneczny sposób. Jak napisał jeden z użytkowników You Tube: "Ten człowiek jest z innego świata, to pewne!".
 Mam zamiar zdać tutaj relacje po każdym koncercie, podzielić się swoją opinią i spostrzeżeniami. Żałuję, że do tej pory nigdzie ich nie zapisywałam, bo uzbierałaby się spora ilość koncertowych recenzji. Tymczasem udostępniam kilka nowych utworów wyżej wymienionych artystów i uciekam szukać pomysłów na następne notki.








sobota, 5 stycznia 2013

Coś klimatycznego

 Wieczory wciąż długie, a dni za krótkie? Zamiast się martwić i wpadać w jesienno-zimową chandrę lepiej to   jakoś wykorzystać. Spytacie w jaki sposób?
 Wieczór idealnie sprzyja pisaniu, czytaniu, rysowaniu i wielu innym czynnościom, które "rozwijają" nas duchowo. Do tego typu aktywności warto stworzyć odpowiedni klimat, na który składa się kilka czynników. Głównym czynnikiem jest odpowiednio dobrana muzyka, w związku z tym przygotowałam dla Was kilka muzycznych kąsków obok których nie da się przejść obojętnie.


 Tricky (właściwie Adrian Thaws) znany z zespołu Massive Attack, z którym nagrał dwa pierwsze krążki. Artysta urzeka swoimi mrocznymi tekstami i charakterystycznym szepczącym śpiewem. Genialny kawałek użyty w brytyjskim serialu Skins zajmujący pierwsze miejsce w moim rankingu "NAJSEKSOWNIEJSZE UTWORY EVER". Swoją drogą wszystkie, które pojawią się w tej notce będą się do niego zaliczać ;)


 Ten już nieco mroczniejszy. Tak jak ktoś wspomniał w komentarzu z resztą bardzo trafnie: "This is the perfect soundtrack to a nightmare. (...)". Nic dodać nic ująć. 



 Poznajecie? To cover słynnego hitu Britney Spears, który co tu kryć-brzmi bardzo smakowicie w tym wykonaniu. Karmiłam się tym przez długie godziny i do tej pory mój głód nie został zaspokojony. Smacznego!



 Jeżeli jesteście dość spostrzegawczy to już po pierwszych sekundach powinniście zauważyć podobieństwo między Glory box, a Hell is around the corner. O co chodzi? Otóż Portishead i Tricky użyli sampli z "Ike's Rap II" Isaaca Hayesa. Tło niby to samo, a jednak brzmi inaczej. W tym tkwi cała magia... Rozkoszujcie się. 



 Podkręćmy nieco tempo. Fani True Blood czy Misfits z pewnością kojarzą. Bardzo charakterystyczny w swoim brzmieniu z delikatnym głosem wokalistki przez wielu spisany na straty po pierwszym przesłuchaniu. Heligoland był cudownym prezentem urodzinowym (data premiery 8.02.2010 ;]), którym upajam się do dnia dzisiejszego. Szkoda tylko, że MA kazali na siebie czekać aż 7 lat! 



 Nie ma takich słów, które mogłyby opisać to cudo. Wszystkie wypadają blado przy tych dźwiękach. Niesamowicie seksowne i jakże kuszące... 
 Morcheeba to brytyjski zespół grający muzykę z pogranicza popu i trip hopu. Na koncie ma 8 albumów, a w Polsce gościł ponad 6 razy! 



 A na zakończenie coś bardzo przyjemnego dla ucha. Mam nadzieję, że moja seksowna lista przypadnie Wam do gustu i pozwoli stworzyć cudowny klimat.