sobota, 5 stycznia 2013

Coś klimatycznego

 Wieczory wciąż długie, a dni za krótkie? Zamiast się martwić i wpadać w jesienno-zimową chandrę lepiej to   jakoś wykorzystać. Spytacie w jaki sposób?
 Wieczór idealnie sprzyja pisaniu, czytaniu, rysowaniu i wielu innym czynnościom, które "rozwijają" nas duchowo. Do tego typu aktywności warto stworzyć odpowiedni klimat, na który składa się kilka czynników. Głównym czynnikiem jest odpowiednio dobrana muzyka, w związku z tym przygotowałam dla Was kilka muzycznych kąsków obok których nie da się przejść obojętnie.


 Tricky (właściwie Adrian Thaws) znany z zespołu Massive Attack, z którym nagrał dwa pierwsze krążki. Artysta urzeka swoimi mrocznymi tekstami i charakterystycznym szepczącym śpiewem. Genialny kawałek użyty w brytyjskim serialu Skins zajmujący pierwsze miejsce w moim rankingu "NAJSEKSOWNIEJSZE UTWORY EVER". Swoją drogą wszystkie, które pojawią się w tej notce będą się do niego zaliczać ;)


 Ten już nieco mroczniejszy. Tak jak ktoś wspomniał w komentarzu z resztą bardzo trafnie: "This is the perfect soundtrack to a nightmare. (...)". Nic dodać nic ująć. 



 Poznajecie? To cover słynnego hitu Britney Spears, który co tu kryć-brzmi bardzo smakowicie w tym wykonaniu. Karmiłam się tym przez długie godziny i do tej pory mój głód nie został zaspokojony. Smacznego!



 Jeżeli jesteście dość spostrzegawczy to już po pierwszych sekundach powinniście zauważyć podobieństwo między Glory box, a Hell is around the corner. O co chodzi? Otóż Portishead i Tricky użyli sampli z "Ike's Rap II" Isaaca Hayesa. Tło niby to samo, a jednak brzmi inaczej. W tym tkwi cała magia... Rozkoszujcie się. 



 Podkręćmy nieco tempo. Fani True Blood czy Misfits z pewnością kojarzą. Bardzo charakterystyczny w swoim brzmieniu z delikatnym głosem wokalistki przez wielu spisany na straty po pierwszym przesłuchaniu. Heligoland był cudownym prezentem urodzinowym (data premiery 8.02.2010 ;]), którym upajam się do dnia dzisiejszego. Szkoda tylko, że MA kazali na siebie czekać aż 7 lat! 



 Nie ma takich słów, które mogłyby opisać to cudo. Wszystkie wypadają blado przy tych dźwiękach. Niesamowicie seksowne i jakże kuszące... 
 Morcheeba to brytyjski zespół grający muzykę z pogranicza popu i trip hopu. Na koncie ma 8 albumów, a w Polsce gościł ponad 6 razy! 



 A na zakończenie coś bardzo przyjemnego dla ucha. Mam nadzieję, że moja seksowna lista przypadnie Wam do gustu i pozwoli stworzyć cudowny klimat.